"Zwierzęce" kampanie ministerstwa zdrowia. Marnowanie pieniędzy?

30-11-2017 | 4 wypowiedzi
|
O co chodzi?

Mówi się, że darowanemu koniowi w zęby się nie patrzy. Ale temu z ostatniego spotu resortu zdrowia trzeba się przyjrzeć, bo to za nasze podatki ministerstwo chce tym koniem zachęcać nas do wykonywania badań profilaktycznych.

I nie jest to pierwsza „zwierzęca kampania” ministerstwa. Wcześniej porównano Polaków do królików. Kosztująca niemal 3 miliony złotych „królicza” kampania społeczna miała dokształcić Polaków w zakresie planowania rodziny i wywołać dyskusję na temat spadającej liczby narodzin dzieci w Polsce. Zamiast tego spot wywołał falę krytyki pod adresem resortu zdrowia. Seksuolog Bogdan Stelmach zaznacza, że sposób w jaki temat...

"Zwierzęce" kampanie ministerstwa zdrowia. Marnowanie pieniędzy?

30-11-2017 | 4 wypowiedzi
|

Mówi się, że darowanemu koniowi w zęby się nie patrzy. Ale temu z ostatniego spotu resortu zdrowia trzeba się przyjrzeć, bo to za nasze podatki ministerstwo chce tym koniem zachęcać nas do wykonywania badań profilaktycznych.

I nie jest to pierwsza „zwierzęca kampania” ministerstwa. Wcześniej porównano Polaków do królików. Kosztująca niemal 3 miliony złotych „królicza” kampania społeczna miała dokształcić Polaków w zakresie planowania rodziny i wywołać dyskusję na temat spadającej liczby narodzin dzieci w Polsce. Zamiast tego spot wywołał falę krytyki pod adresem resortu zdrowia. Seksuolog Bogdan Stelmach zaznacza, że sposób w jaki temat prokreacji został ujęty jest co najmniej nietrafiony.

- Te konotacje, które przesłano w tej reklamie, czyli nas ludzi do króliczków, którzy mamy zamknąć oczy i jeden po drugim te dzieciaki, powoływać to życie, to to byłoby poniżej wszelkich norm, krytyki. - ocenia lekarz.

Eksperci od rynku reklamowego choć doceniają, że ministerstwo postanowiło nagłośnić problem niżu demograficznego – na „króliczym” spocie także nie zostawiają suchej nitki.

- Z tym symbolem po prostu przesadzono. - mówi Sławomir Wojtkowski z Warszawskiej Szkoły Reklamy - Ten żart czy ten dowcip poszedł trochę za daleko i trochę nie w tę stronę. - dodaje.

Resort zdrowia tłumaczy, że próbował przyczynić się do zwiększenia świadomości Polaków w zakresie płodności kobiet i mężczyzn.

„Ministerstwo zdrowia chce zwrócić uwagę osób z grupy docelowej na zagrożenie w zakresie zdrowia prokreacyjnego, jakie niesie za sobą niewłaściwy styl życia”. A króliki są zdaniem ministerstwa uniwersalne, nie wulgarne i nikogo nie obrażają - czytamy w piśmie z biura prasowego ministerstwa zdrowia.

Jak przyznają osoby na co dzień zajmujące się problemami edukacji seksualnej - tłumaczenia ministerstwa są pokrętne i wręcz śmieszne. Krystyna Kacpura z Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny wątpi by taka kampania cokolwiek komukolwiek uświadomiła.

- Rzetelnej i nowoczesnej edukacji w polskich szkołach nie było i nie ma bo przedmiot, który się nazywa wychowanie do życia w rodzinie ma niewiele wspólnego z edukacją seksualną. - ocenia.

Za to rząd próbuje nas edukować końmi i chce byśmy mnożyli się jak króliki.

- Teoretycznie gdyby ktoś by się uparł królica może rodzić miot za miotem co oczywiście zdrowe nie jest. - mówi Ola Borgosz, która prowadzi schronisko dla bezdomnych królików "Fundacja Królewska” - Natomiast wielkość miotu jest od 3 do nawet 12 osobników. - dodaje.

Na razie jedyne co się „króliczemu” spotowi udało to wzbudzić zainteresowanie zagranicznych mediów. Chińskie, rosyjskie, amerykańskie oraz arabskie tytuły piszą, że polski rząd prosi obywateli by rozmnażali się jak króliki aby przeciwdziałać niżowi demograficznemu.

Nagraj swoje zdanie
Pozostałe tematy
Zobacz o czym wcześniej rozmawialiśmy
Tematy
Zobacz o czym wcześniej rozmawialiśmy