Kaczyński mści się na Tusku?

23-04-2018 | 1 wypowiedź
|
O co chodzi?

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk zakończył składanie zeznań Sądzie Okręgowym w Warszawie. Do sądu przybył w charakterze świadka w procesie byłego szefa swej kancelarii Tomasza Arabskiego. Po pierwszych kilku godzinach obrad, dalsza część przesłuchania została utajniona. Donald Tusk rozpoczął zeznania około godziny 10. 

Tusk przyjechał do sądu samochodem, w towarzystwie m.in. swego bliskiego współpracownika, byłego rzecznika rządu Pawła Grasia. Przed sądem przywitała go grupa zwolenników — polityków PO i działaczy Komitetu Obrony Demokracji. „Tu jest Polska!” — m.in. takie okrzyki można było usłyszeć przed gmachem SO w Warszawie.W tłumie widziano m.in. posłanki...

Kaczyński mści się na Tusku?

23-04-2018 | 1 wypowiedź
|

Szef Rady Europejskiej Donald Tusk zakończył składanie zeznań Sądzie Okręgowym w Warszawie. Do sądu przybył w charakterze świadka w procesie byłego szefa swej kancelarii Tomasza Arabskiego. Po pierwszych kilku godzinach obrad, dalsza część przesłuchania została utajniona. Donald Tusk rozpoczął zeznania około godziny 10. 

Tusk przyjechał do sądu samochodem, w towarzystwie m.in. swego bliskiego współpracownika, byłego rzecznika rządu Pawła Grasia. Przed sądem przywitała go grupa zwolenników — polityków PO i działaczy Komitetu Obrony Demokracji. „Tu jest Polska!” — m.in. takie okrzyki można było usłyszeć przed gmachem SO w Warszawie.

W tłumie widziano m.in. posłanki Platformy: Małgorzata Kidawa-Błońska i Joanna Mucha. Wicemarszałek Sejmu powiedziała dziennikarzom, że wolałaby, aby Tusk przyjeżdżał do Warszawy „na spotkania z przyjaciółmi, a nie do tłumaczenia się z niedorzecznych oskarżeń”.

— I naprawdę każdy jego pobyt w Warszawie to sprawa w prokuraturze albo w sądzie. Chyba już czas, żeby było normalnie — dodała Kidawa-Błońska.

Na miejscu zgromadzili się także przeciwnicy byłego premiera. Jeden z mężczyzn trzymał transparent o treści: „współwinni zbrodni wciąż żyją bezkarnie. Mord Smoleńsk 2010”.

Przesłuchanie Donalda Tuska

— Nie jest rolą premiera zajmować się detalami organizacyjnymi. Do premiera należy decyzja, jaki jest cel polityczny, co chce się osiągnąć dla państwa — powiedział podczas przesłuchania Tusk.

Jak tłumaczył, wizyta 7 kwietnia odbyła się na zaproszenie Putina. Miała przyczynić się do normalizacji stosunków polsko-rosyjskich. Tusk dodał, że podczas uroczystości upamiętniających wybuch wojny w 2009 roku uznał to za potwierdzenie dobrej woli ze strony Rosji. Zapytany, czy zna oskarżonych, potwierdził, że osobiście zna Tomasza Arabskiego.

Mec. Lew Mirski, który reprezentuje część rodzin katyńskich, zapytał, kiedy zdecydowano o wizycie w Katyniu 7 kwietnia 2010 roku. Według Tuska decyzję podjęto w lutym 2010 roku. Wcześniej rozważano daty między 6 a 13 kwietnia.

Zapytany o bezpieczeństwo lotniska w Smoleńsku, Tusk stwierdził, że lądowanie tam nie wiązało się z żadnym ryzykiem. W sprawie „statusu lotu prezydenckiego do Katynia” Tusk stwierdził, że „nie było to przedmiotem jego refleksji”. Dodał, że wizyta wiązała się z obowiązkami roboczymi, w tym podpisywaniem umów ze stroną rosyjską.

— 10 kwietnia prezydent Kaczyński leciał na czele polskiej delegacji na polskie uroczystości w Katyniu. 7 kwietnia ja leciałem na uczczenie 70. rocznicy zbrodni katyńskiej z premierem Putinem, a potem, żeby odbyć wizytę roboczą — mówił.

W odpowiedzi na pytanie, czy ta sama aparatura na lotnisku w Smoleńsku była używana 7 i 10 kwietnia, Tusk odparł, że premier nie sprawdza takich szczegółów.

— Niezależnie od tego, czy mówimy o samolocie, czy samochodzie, nie sądzę, aby premier sprawdzał stan techniczny. Jak widać w ostatnim czasie, oba środki transportu są równie ryzykowne — powiedział były premier.

Tusk powiedział później, że prezydent Kaczyński forsował bardzo samodzielną, na granicy uprawnień konstytucyjnych, politykę zagraniczną i bez szczególnych konsultacji. — W mojej ocenie to było niezgodne z duchem i literą konstytucji — ocenił.

Zapytany o to, czy Kaczyński był informowany o treści rozmów między Tuskiem a Putinem, były premier odparł, że to rząd odpowiada za politykę zagraniczną. — Wszyscy jesteśmy ofiarami fałszywej narracji, że polski rząd podlegał decyzjom prezydenta. To jest po prostu nieprawda — powiedział.

Następnie padło pytanie, czy Arabski informował Tuska o szczegółach wizyt w Katyniu. Przesłuchiwany odpowiedział, że otrzymywał od Arabskiego m.in. informacje o swojej roli podczas wizyty i planu uroczystości. Na pytanie, czy wiedział o problemach organizacyjnych, Tusk nie był w stanie odpowiedzieć. Dodał, że ze względu na przylot Putina na lotnisko wojskowe w Smoleńsku nie miał obaw co do stanu tego lotniska.

Tusk powiedział, że nie decydował o wyborze lotniska, na którym lądowały rządowe samoloty. — Sądzę, że decyzję o tym, gdzie lądował samolot, zawsze podejmował pułk — powiedział. Później oznajmił, że pracę Arabskiego w kancelarii premiera „ocenia jak najwyżej” i nie ma krytycznej oceny jego działań jako ministra. Nie skomentował wywiadu Arabskiego dla „DGP”, w którym ten wspomniał o bałaganie przy organizacji lotów.

Tusk powtórzył, że jego zdaniem za organizację lotu odpowiadał bezpośrednio 36. Specjalny Pułk Lotnictwa Transportowego (rozwiązano go po katastrofie). Dodał, że po samej katastrofie skupiono się na zadaniach, które wynikały z tragedii, a nie „dywagacjami, co by było, gdyby”. Według Tuska już 3 lub 4 dni po katastrofie pojawiły się sugestie, że mogło dojść do zamachu. Kiedy pojawił się temat rozdzielenia wizyt premiera i prezydenta, Tusk odparł, że „jak ma w pamięci rozmowy z Arabskim, to były związane z tak niesłusznymi oskarżeniami”. Stwierdził, że oceną zdarzeń powinny zajmować się niezależne od polityków instytucje. Tuska zapytano o remont tupolewa w Samarze, ale sąd uchylił to pytanie, ponieważ nie miało związku ze sprawą Arabskiego.

Piotr Walentynowicz, wnuk Anny Walentynowicz, zapytał, dlaczego śledztwo oparto o zapisy konwencji chicagowskiej. Sąd przerwał obrady po tym, jak Walentynowicz odwołał się od decyzji o uchyleniu pytania. Po wznowieniu obrad mec. Hambura zapytał, jak często Tusk rozmawiał z Arabskim. Przesłuchiwany odparł, że współpraca miała charakter permanentny. Zapytany, czy kontrolował pracę Arabskiego, Tusk odpowiedział, że jego praca nie polegała na pilnowaniu urzędników.

— Na pewno nie było spotkania, które mógłbym określić „przygotowaniem lotu” — powiedział Tusk.

Na pytanie, czy Tusk wie coś o spotkaniach Arabskiego z władzami rosyjskimi w Moskwie, przesłuchiwany odpowiedział, że takie spotkania były naturalne przed wizytą w Katyniu.

Padło też pytanie o wypowiedź Radosława Sikorskiego na temat błędu pilotów. Tusk odpowiedział, że „nie widzi analogii” i „nie akceptuje próby zbudowania takiej narracji”.

Obrońcy zrezygnowali z zadawania pytań.

Następnie sąd zacytował notatkę ministra Handzlika o organizacji uroczystości. Według Tuska nie było konkretnych deklaracji ze strony prezydenta Kaczyńskiego, aby chciał zorganizować wspólną uroczystość.

Około godziny 12:25 ujawniono treść notatki Andrzeja Kremera z 10 marca 2010 r., zgodnie z którą nie było jasne, czy lotnisko w Smoleńsku będzie dostępne dla polskich samolotów.

— W kontekście rozmów na temat wizyty było oczywiste, że lądowanie jest w Smoleńsku, bo polskie delegacje lądowały tam wcześniej — powiedział Tusk.

Jak tłumaczył, wiceminister Kremer nie sugerował wybrania lotniska i kwestia, czy odbędzie się lądowanie w Smoleńsku, czy skorzysta się z innego transportu, była obojętna.

Mec. Hambura wnioskował o dodatkowe przesłuchanie ws. organizacji lotu do Smoleńska. Przesłuchanie przeniesiono do innej sali, a kolejny etap będzie odbywał się w trybie niejawnym.

O co chodzi w tej sprawie?

Proces, w którym zeznaje szef Rady Europejskiej, wytoczyła Arabskiemu i czterem innym urzędnikom KPRM część rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej. Dotyczy on organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego 10 kwietnia 2010 r. w Katyniu.

Proces — zainicjowany prywatnym aktem oskarżenia — rozpoczął się przed Sądem Okręgowym w Warszawie w marcu 2016 r.

 

Nagraj swoje zdanie
Pozostałe tematy
Zobacz o czym wcześniej rozmawialiśmy
null