Czy "Wyprawka 300+" to dobry pomysł?

16-04-2018 | 1 wypowiedź
|
O co chodzi?

- Chcemy, żeby każde dziecko w wieku szkolnym, do ukończenia 18. roku życia, które uczęszcza do szkoły podstawowej, lub ponadpodstawowej, otrzymywało 300 zł jako wyprawkę przed każdym rokiem szkolnym - zapowiadał podczas konwencji PiS, premier Mateusz Morawiecki. To między innymi ten pomysł ma pomóc PiSowi odzyskać świetne...

- Jeśli ludzie skłonni są uznać, że wielkie otwarcie i nowe wspaniałe rzeczy dostarczane przez rząd, to jest 300 zł na wyprawkę zamiast podręczników darmowych, które miały być, także to jest coś za coś, to bardzo możliwe, że tak jest. Ja nie jestem w stanie do końca zrozumieć jak to może działać - mówi prof. Witold...

Czy "Wyprawka 300+" to dobry pomysł?

16-04-2018 | 1 wypowiedź
|

- Chcemy, żeby każde dziecko w wieku szkolnym, do ukończenia 18. roku życia, które uczęszcza do szkoły podstawowej, lub ponadpodstawowej, otrzymywało 300 zł jako wyprawkę przed każdym rokiem szkolnym - zapowiadał podczas konwencji PiS, premier Mateusz Morawiecki. To między innymi ten pomysł ma pomóc PiSowi odzyskać świetne sondaże i zapewnić zwycięstwo w zbliżających się wyborach. Czy jednak rzeczywiście mamy do czynienia z wielkim, nowym otwarciem?

- Jeśli ludzie skłonni są uznać, że wielkie otwarcie i nowe wspaniałe rzeczy dostarczane przez rząd, to jest 300 zł na wyprawkę zamiast podręczników darmowych, które miały być, także to jest coś za coś, to bardzo możliwe, że tak jest. Ja nie jestem w stanie do końca zrozumieć jak to może działać - mówi prof. Witold Orłowski.

Posłowie Platformy Obywatelskiej, komentują nowe pomysły PiSu w stary, dobrze nam znany sposób. -300 zł dla każdej rodziny z jednej strony, a dla każdego ministra w PiSie 60 tysięcy. PiS zaczął szukać metod odwrócenia uwagi i za te 300 zł chce kupić Polaków, aby zapomnieli o chciwości, pazerności, arogancji PiSu - mówi Marcin Kierwiński z PO.

Politycy opozycji, pytani o projekt „Wyprawka 300+”, przyznają, że jeśli rzeczywiście trafi on do Sejmu, zagłosują za. Wskazują jednak na kwestie, które można by było w nim poprawić. - Te pieniądze trafiają do każdego, czyli także do osoby, która dobrze zarabia, a nie tylko do osób, które najbardziej są potrzebujące. Myślę, że to jest taka pierwsza rzecz, która nakazywałaby ograniczyć to do osób, które rzeczywiścię są w potrzebie - przekonuje Paweł Rabiej z Nowoczesnej. - Koszty weryfikacji takich osób byłyby bardzo wysokie - odpowiada Zbigniew Gryglas z klubu parlamentarnego PiS. - Porównywalne do tych kosztów, które ponosi budżet na te dzieci - dodaje.

Prawo i Sprawiedliwość przekonuje również, że lepiej rodzicom dać pieniądze, niż zapewnić dzieciom darmowe podręczniki, czy zajęcia pozalekcyjne. Część ekspertów jest jednak przeciwnego zdania. - Jest kłamstwem twierdzenie, że lepszym sposobem jest danie ludziom do ręki, bo ludzie lepiej wiedzą co dzieciom będzie potrzebne. Oczywiście wiadomo, że w takiej sytuacji część tych pieniędzy może w ogóle nie być wykorzystana na potrzeby dzieci. Ale rozumiem, że z powodów politycznych lepiej jest dać ludziom 300 zł w gotówce, niż jakieś darmowe podręczniki - mówi prof. Witold Orłowski.

Wg. polityków Prawa i Sprawiedliwości, projekt „Wyprawka 300+” ma trafić do sejmu za ok. pół roku.

Nagraj swoje zdanie
Pozostałe tematy
Zobacz o czym wcześniej rozmawialiśmy
null
 
Tematy
Zobacz o czym wcześniej rozmawialiśmy