Czy #PolskaJestJedna, a w kraju jest tak dobrze, jak mówi PiS?

02-07-2017 | 13 wypowiedzi
|
O co chodzi?

Propaganda sukcesu i zapowiedzi dalszych zmian czekających Polaków zdominowały kongres Prawa i Sprawiedliwości w Przysusze pod Radomiem. Opozycja, która od teraz sama siebie nazywa już "totalną", na działaniach PiS nie zostawia suchej nitki. Czy jest tak pięknie, jak mówią rządzący, czy tak źle, jak przekonują liderzy PO, Nowoczesnej i PSL?

Prezes Jarosław Kaczyński przekonywał w Przysusze, że hasło „Polska jest jedna" oddaje istotę programu Prawa i Sprawiedliwości.- Polacy są wspólnotą w wymiarze duchowym i materialnym, w tym kierunku idziemy - mówił Kaczyński, otwierając V Kongres PiS, na który zjechało blisko 1000 delegatów z całego kraju.Jedna jest...

Czy #PolskaJestJedna, a w kraju jest tak dobrze, jak mówi PiS?

02-07-2017 | 13 wypowiedzi
|

Propaganda sukcesu i zapowiedzi dalszych zmian czekających Polaków zdominowały kongres Prawa i Sprawiedliwości w Przysusze pod Radomiem. Opozycja, która od teraz sama siebie nazywa już "totalną", na działaniach PiS nie zostawia suchej nitki. Czy jest tak pięknie, jak mówią rządzący, czy tak źle, jak przekonują liderzy PO, Nowoczesnej i PSL?

Prezes Jarosław Kaczyński przekonywał w Przysusze, że hasło „Polska jest jedna" oddaje istotę programu Prawa i Sprawiedliwości.

- Polacy są wspólnotą w wymiarze duchowym i materialnym, w tym kierunku idziemy - mówił Kaczyński, otwierając V Kongres PiS, na który zjechało blisko 1000 delegatów z całego kraju.

Jedna jest Polska i jeden jest jej prezes

To Jarosław Kaczyński, a nie siedząca na sali premier Beata Szydło, mówił na kongresie partii zamienionym w konwencję Zjednoczonej Prawicy o sukcesach rządu PiS. Główny powód do dumy to oczywiście projekt 500+, za który odpowiedzialna była i jest minister pracy i polityki społecznej, Elżbieta Rafalska. 

- Jesteśmy tą partią, która jak przygotowała program, to zamienia go w rzeczywiste działania, co jest w polskim życiu politycznym absolutną rzadkością – mówiła dumna Rafalska jeszcze przed rozpoczęciem kongresu, na którym prezes Kaczyński zapowiadał, co jeszcze musi zrobić rząd, by zyskać jeszcze większą przychylność wyborców. Wyznaczał też konkretne zadania konkretnym ministrom.  

- Reforma sądów jest absolutnie fundamentalna; to, że sądy pozostały takie w istocie, jak w PRL, to musi być zmienione, będzie opór, ale musimy to zmienić – brzmiały instrukcje dla ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry.

Czekamy ze zmianami do listopada

Okazało się, że choć prezes nie jest zadowolony z pracy wszystkich resortów, na razie personalnych zmian w rządzie nie będzie. Było jednak grożenie palcem. Między innymi szefowi dyplomacji, Witoldowi Waszczykowskiemu. Może on jednak być spokojny o swój stołek, podobnie jak pozostali ministrowie rządu Beaty Szydło. Ich rozliczenie ma być dopiero w listopadzie. Tak przynajmniej zapowiedział prezes Kaczyński.

Wychodząc z kongresu Waszczykowski zakulisowe zapowiedzi swojej dymisji nazwał spekulacjami medialnymi.

Długie wystąpienie przed delegatami zaliczył też wicepremier Mateusz Morawiecki. Zdaniem Tadeusza Cymańskiego ciekawe, choć za długie. - Na szczęście nie tak długie jak Fidela Castro – żartował w swoim stylu europoseł PiS.  

Premier Szydło na cenzurowanym? 

- To jest kongres, na którym pojawiły się nowe pomysły, nowe propozycje. Idziemy do przodu, chcemy wygrać kolejne wybory – mówiła po jego zakończeniu przed kamerami premier Beata Szydło.

Pytanie, czy ta, której nie dopuszczono do głosu na kongresie, będzie jeszcze grała pierwsze skrzypce? Poza PiS-em wątpią.

- Jarosław Kaczyński chciał pokazać jej miejsce w szeregu. Powiedział dość jasno. Sprawami politycznymi zajmuje się Jarosław Kaczyński, sprawami ekonomicznymi zajmuje się Mateusz Morawiecki. Dla premier Beaty Szydło miejsca w tej układance nie ma – komentuje brak głosu Szydło na kongresie Katarzyna Lubnauer z Nowoczesnej.

Cel – kolejna wygrana

Nie to jednak zdaniem PO było najważniejszym przekazem płynącym z kongresu PiS. Bartosz Arłukowicz zwraca uwagę, że obietnice, które padły z ust prezesa Kaczyńskiego, wicepremiera Morawieckiego i ministra Ziobry są zasłoną dymną dla realizacji nadrzędnego dla PiS celu.

- Wszystkie te opowieści o miliardach, o zamkach, o autostradach, o ścieżkach rowerowych. One nie mają najmniejszego znaczenia. One mają tylko wywołać emocje społeczne i zając ludzi czymś innym. Tam padło jedno zdanie: trzeba zweryfikować sposób liczenia głosów w wyborach i to zdanie może zmienić polską demokrację na najbliższe 20 lat.

Co z tą jedną Polską?

Nikt ze strony opozycji nie wierzy w hasło, z którym PiS próbuje się przebić.

-To jest ta jedna Polska? Jak nawet świąt narodowych nie jesteśmy w stanie wspólnie obchodzić? To pokazuje, jak to hasło jest oderwane od rzeczywistości – mówi prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz, nazywając slogan PiS obłudnym. Zdaniem prezesa PSL polska jest jedna - ale podzielona, jak nigdy dotąd. Nie tylko z winy dzisiaj rządzących. 

Jacek Gasiński, RadioZet.pl

Nagraj swoje zdanie
Pozostałe tematy
Zobacz o czym wcześniej rozmawialiśmy
Tematy
Zobacz o czym wcześniej rozmawialiśmy