"Czarny wtorek" - kobiety na ulicach. Czy takie protesty mają sens?

03-10-2017 | 1 wypowiedź
|
O co chodzi?

W rocznicę "czarnego poniedziałku" z 2016 roku odbył się "czarny wtorek", tym razem pod hasłem "Nie składamy parasolek". Protest zorganizowany był w całej Polsce. W samej stolicy marsz, mimo złej pogody, zebrał pokaźną grupę zwolenników - kobiet, jak i mężczyzn... oraz, po drugiej stronie, przeciwników.

Protestujący, zgodnie mówią, że ich prawa są ograniczane. Mówią o ograniczeniu dostępu do awaryjnej antykoncepcji, nadużywaniu klauzuli sumienia przez lekarzy, a także o tym, że tylnymi drzwiami do Sejmu wprowadza się kolejne projekty ustaw niemal całkowicie zakazujących aborcji. Rok temu protesty odniosły skutek, ale, jak podkreślają, tymczasowy. Rząd nie...

"Czarny wtorek" - kobiety na ulicach. Czy takie protesty mają sens?

03-10-2017 | 1 wypowiedź
|

W rocznicę "czarnego poniedziałku" z 2016 roku odbył się "czarny wtorek", tym razem pod hasłem "Nie składamy parasolek". Protest zorganizowany był w całej Polsce. W samej stolicy marsz, mimo złej pogody, zebrał pokaźną grupę zwolenników - kobiet, jak i mężczyzn... oraz, po drugiej stronie, przeciwników.

Protestujący, zgodnie mówią, że ich prawa są ograniczane. Mówią o ograniczeniu dostępu do awaryjnej antykoncepcji, nadużywaniu klauzuli sumienia przez lekarzy, a także o tym, że tylnymi drzwiami do Sejmu wprowadza się kolejne projekty ustaw niemal całkowicie zakazujących aborcji. Rok temu protesty odniosły skutek, ale, jak podkreślają, tymczasowy. Rząd nie wprowadził obostrzenia przepisów dotyczących aborcji, jednak wkrótce ograniczył dostęp do wspomnianej awaryjnej antykoncepcji.

Przeciwnicy protestu kobiet są zaś zgodni - aborcja to zabójstwo i tylko o to walczą uczestnicy "czarnego wtorku". Dodatkowo uznają takie protesty za zewnętrznie opłacane, zaś osoby uczestniczące w nich za te, które udało się omamić antyrządową propagandą. Nieco inaczej podchodzą do tego politycy PiS. Wojciech Skurkiewicz z rządzącej partii przyznał, że może się nie zgadzać z poglądami protestujących, ale dodał, że mają do "czarnego wtorku" pełne prawo i tego im nikt nie zabroni, a każdy głos w dyskusji o ewentualnych projektach jest brany pod uwagę.

Kto ma rację w tym sporze i czy protesty mogą coś zmienić?

Nagraj swoje zdanie
Pozostałe tematy
Zobacz o czym wcześniej rozmawialiśmy
Tematy
Zobacz o czym wcześniej rozmawialiśmy