Przegląd techniczny po nowemu. Krok w dobrą stronę?

01-10-2017 | 3 wypowiedzi
|
O co chodzi?
Rząd wprowadza rewolucję w prawie dotyczącym stacji kontroli pojazdów. Za przegląd samochodu zapłacić będziemy musieli z góry, a jego ewentualny negatywny wynik trafiać ma od razu do internetowej bazy danych.

Wszystko za sprawą ostatniego raportu Najwyższej Izby Kontroli dotyczącego stacji diagnostycznych. NIK nie zostawił na nich suchej nitki. Stacje kontroli pojazdów okazały się nieprzygotowane technicznie, a ich pracownicy niewyszkoleni. Dlatego będą zmiany. - U nas to jest tak, że ciągle chcemy pana Henia, który ma pana Jóźka zaprzyjaźnionego. Chcemy wyeliminować tego rodzaju układy, czy też inne, gorsze, o których nawet nie chciałbym mówić - komentuje...

Przegląd techniczny po nowemu. Krok w dobrą stronę?

01-10-2017 | 3 wypowiedzi
|
Rząd wprowadza rewolucję w prawie dotyczącym stacji kontroli pojazdów. Za przegląd samochodu zapłacić będziemy musieli z góry, a jego ewentualny negatywny wynik trafiać ma od razu do internetowej bazy danych.
Wszystko za sprawą ostatniego raportu Najwyższej Izby Kontroli dotyczącego stacji diagnostycznych. NIK nie zostawił na nich suchej nitki. Stacje kontroli pojazdów okazały się nieprzygotowane technicznie, a ich pracownicy niewyszkoleni. Dlatego będą zmiany. - U nas to jest tak, że ciągle chcemy pana Henia, który ma pana Jóźka zaprzyjaźnionego. Chcemy wyeliminować tego rodzaju układy, czy też inne, gorsze, o których nawet nie chciałbym mówić - komentuje Włodzimierz Ziętarski, dziennikarz motoryzacyjny.
 
Według nowych, zatwierdzonych już przez Senat przepisów, stacje nie będą już podlegać starostom, tylko Transportowemu Urzędowi Technicznemu. Natomiast wszystkie informacje na temat negatywnie zakończonych kontroli trafiać będą do Centralnej Ewidencji Pojazdów. - Jeżeli klient się na mnie obrazi i stwierdzi, że on pojedzie tam na inną stację żeby to badanie zrobić z wynikiem pozytywnym, to diagnosta na tej następnej stacji będzie miał już zwrotną informację, że ten samochód już był na badaniu i tego badania z wynikiem pozytywnym nie przeszedł - tłumaczy Henryk Wiśniewski, diagnosta.
 
Opłatę za badanie kierowca będzie musiał zapłacić jeszcze przed rozpoczęciem diagnostyki, a nie jak dotychczas - po niej. Zapobiec ma to sytuacjom, w których właściciele samochodu odmawiali zapłacenia jeśli diagnosta nie wyda im pozytywnej opinii.
 
Jeśli prezydent ustawę podpisze – zmiany zaczną obowiązywać już za miesiąc. Czy to krok w dobrą stronę? Nagraj swoje zdanie.
Nagraj swoje zdanie
Pozostałe tematy
Zobacz o czym wcześniej rozmawialiśmy