Premier Beata Szydło "Człowiekiem roku". Zasłużenie?

06-09-2017 | 8 wypowiedzi
|
O co chodzi?

Tytuł „Człowieka roku” na Forum Ekonomicznym w Krynicy otrzymała premier Beata Szydło. Nagrodę przyznano między innymi za rozwój polskiej gospodarki i program 500+. Czy to na pewno dobra decyzja?

Kazimierz Marcinkiewicz, były premier w poprzednim rządzie PiS nie jest zaskoczony wyborem pani premier na "Człowieka roku". Ale decyzję uzasadnia inaczej.  - To jest nagroda za coś. Jak mówią w PiSie za donos na Andrzeja Dudę, który chciał ją namówić do współdziałania w oczyszczeniu niektórych spraw, zwłaszcza rewanżu na Antonim Macierewiczu. Pani premier wszystko przekazała Jarosławowi Kaczyńskiemu, a on się odwdzięczył - wytłumaczył. Choć forum w Krynicy jest...

Premier Beata Szydło "Człowiekiem roku". Zasłużenie?

06-09-2017 | 8 wypowiedzi
|

Tytuł „Człowieka roku” na Forum Ekonomicznym w Krynicy otrzymała premier Beata Szydło. Nagrodę przyznano między innymi za rozwój polskiej gospodarki i program 500+. Czy to na pewno dobra decyzja?

Kazimierz Marcinkiewicz, były premier w poprzednim rządzie PiS nie jest zaskoczony wyborem pani premier na "Człowieka roku". Ale decyzję uzasadnia inaczej. 

- To jest nagroda za coś. Jak mówią w PiSie za donos na Andrzeja Dudę, który chciał ją namówić do współdziałania w oczyszczeniu niektórych spraw, zwłaszcza rewanżu na Antonim Macierewiczu. Pani premier wszystko przekazała Jarosławowi Kaczyńskiemu, a on się odwdzięczył - wytłumaczył.

Choć forum w Krynicy jest „ekonomiczne”, tytuł człowieka roku często trafia w ręce ludzi związanych z polityką. A sposób przyznawania nagrody przypomina ten wyśmiewany w komedii o PRL-u. W „Misiu” Stanisława Barei, Ryszard Ochódzki przekazuje puchar ministrowi Złotnickiemu jako prezent dla wnuka. Ten tłumaczy, że chłopak „garnie się” do sportu, więc puchar będzie na… zachętę.

- Organizatorzy (forum ekonomicznego w Krynicy - przyp. red) potrafią się ułożyć z aktualnie rządzącą władzą i jakoś tak ich głaszczą - ocenił sposób przyznawania nagrody Jarosław Sachajko z ruchu Kukiz’15. 

W ciągu ostatnich lat nagrodę dostawali zarówno Polscy, jak i zagraniczni politycy. Wśród laureatów – Donald Tusk, Jerzy Buzek, czy Lech Wałęsa, który właśnie postanowił się zrzec przyznanego mu w przeszłości zaszczytnego tytułu. Zresztą nie tylko on jest zniesmaczony.

- Dwa lata temu Jarosław Kaczyński został człowiekiem roku. Rok temu premier Węgier. W tym roku premier Szydło. Mamy jeszcze parę perełek w Europie. Jest jeszcze Erdogan, Putin. Dla mnie to jest żenujące - stwierdziła Joanna Schmidt z partii .Nowoczesna.

Zdanie posłanki podziela Paweł Olszewski z PO

- Przyznawanie takich tytułów takim postaciom jest kompromitujące - ocenił lakonicznie.

Wśród tegorocznych kandydatów znalazł się profesor Adam Strzembosz, były prezes Sądu Najwyższego, który angażował się w protesty w sprawie sądów. Ale walka o tytuł rozegrała się między panią premier, a wicepremierem Mateuszem Morawieckim.

Profesor Mikołaj Cześnik, politolog z Uniwersytetu SWPS przyznaje, że taki wybór wbrew pozorom - jest logiczny: - Z punktu widzenia organizatorów forum to rozwiązanie względnie najbezpieczniejsze. Nie najlepsze może, ale próbuję wczuć się w ich sytuację i ten wybór chyba nawet rozumiem.

Rozumieją i pochwalają w zasadzie tylko politycy Prawa i Sprawiedliwości. Ryszard Czarnecki uznał, że to wyróżnienie dla prezes Rady Ministrów w pełni się jej należało. Tytuł człowieka roku powinien nieść ze sobą prestiż i uznanie. W przypadku premier Beaty Szydło – są wątpliwości.

- Mam wrażenie, że ktoś być może nie przemyślał tej decyzji, bo może to przynieść zupełnie odwrotny skutek. Zamiast gratulować pani premier wszyscy zaczną się z niej śmiać - powiedział Jakub Stefaniak, rzecznik Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Niektórzy już to robią twierdząc że Beata Szydło wygrała za...służenie.

Nagraj swoje zdanie
Pozostałe tematy
Zobacz o czym wcześniej rozmawialiśmy
Tematy
Zobacz o czym wcześniej rozmawialiśmy